• Życie kobiet w Iranie bez tajemnic. "To mężczyzna musi zrobić pierwszy krok"
  • Berlin obiecuje pomoc niemieckim firmom po decyzji Trumpa
  • Firmy boją się nowych sankcji wobec Iranu. "Zaczęły się wycofywać"
  • Unia bierze w obronę europejskie firmy. "Jesteśmy gotowi odparować proporcjonalnie"
  • Chciały obejrzeć spotkanie. Musiały przebrać się zbytnio mężczyzn

Uzależnienie Iranu od dochodów z ropy naftowej skazuje go w łaskę największych mocarstw a mianowicie powiedział w środę znakomity przywódca duchowo-polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei. Z względu spadających cen ropy administracja prezydenta Hassana Rouhaniego zmuszona jest spoglądać w kierunku alternatywnych źródeł dochodu.

Jak przypomina Reuters, budżet Iranu bazuje na ropie, której wycenę prognozowano w ok. 100 dolarów zbyt baryłkę. Obecnie kosztuje w mniejszym stopniu niż 87 dolarów (Brent).

- Bazowanie własnego kraju na ropie pozostawia dochody gospodarki Iranu w łasce wielkich światowych

Tania ropa pomaga Orlenowi. Zysk grupy na szczeblu 615 mln zł

polityków - podkreślił Chamenei odnosząc się do gwałtownego spadku cen ropy. - Miast polegać na zasobach mineralnych kraju, Iran powinien rachować na talent i potencjał młodych ludzi. Tylko w takim przypadku gospodarka Iranu stanie się odporna na działanie potencjałów zewnętrznych - dodał.

Ciąć, czy nie

W poniedziałek rzecznik irańskiego rządu oskarżył inne muzułmańskie kraje w regionie o spiskowanie z Zachodem w celi obniżenia cen ropy.

Reuters podkreśla, że w czasie gdy islamscy radykałowie winią Arabię Saudyjską za zmniejszenie cen ropy, Rouhani mniema, że nie należy antagonizować stosunków z Arabią Saudyjską. Królestwo jest bowiem członkiem kartelu OPEC i regionalnym rywalem, z którym świetnie utrzymywać dobre stosunki.

Iran, drugi co do wielkości producent ropy przy OPEC, namawia do cięcia dostaw surowca w zamysle wspierania wzrostu cen. Do odwiedzenia tej pory członkowie OPEC niechętnie podchodzą do krojenia cen.