Polacy operują średnio 45 godzin tygodniowo, a więc o 5 godzin więcej niż muszą. Najwięcej czasu w roboty spędzają ci, którzy zdobywają wynagrodzenie ponad 3999 zł oraz osoby prowadzące własną działalność gospodarczą - powstaje z badania Kantar Millward Brown dla Work Service.

W badaniu podkreślono, że średni tygodniowy termin pracy wzrasta wraz spośród zarobkami. Najwięcej pracują jednostki, które otrzymują pensje powyżej 3 tys. 999 zł. W ich przypadku średni tygodniowy czas pracy sięga nieco ponad 50 godz. Średni tygodniowy czas roboty osób, które zarabiają od momentu 3 tys. do trzech tys. 999 zł sięga 46, 6 godz. Jednostki, których miesięczna pensja waha się od 2 tys. do 2 tys. 999 zł średnio pracują 43, 8 godz. w tygodniu. Średnio 42, 2 godz. w tyg. pracują podwładni zarabiający do 1999 zł.

Mężczyźni pracują przez dłuższy czas niż kobiety

Co ciekawe a mianowicie zaznaczono w raporcie - mężczyźni pracują o przeszło 5, 5 godziny więcej niż kobiety, co także przekłada się na różnice w płacach u obu płci. Z badania wypływa, że najwięcej czasu obowiązkom zawodowym poświęcają osoby prowadzące własną działalność gospodarczą – aż 72 proc. operuje ponad 40 godzin tygodniowo, a średnia dla naszej grupy to 55 godzinek.

Jedna trzecia zatrudnionych na pełen etat spędza w miejscu zatrudnienia ponad 40 godzin. -To dokument na to, że nadgodziny dotyczą w dużym poziomie ludzi na umowach na temat pracę - czytamy przy raporcie. Średnia liczba godz. tygodniowo dla osób zatrudnionych na nie pełen etat wynosi 33, 8. Nieco więcej średnio po tygodniu pracują zatrudnieni na umowę zlecenie lub umowę o dzieło - 42, 7 godz.

Polacy zapracowanym narodem

Dyrektor Zespołu Analiz w Work Service Andrzej Kubisiak podkreślił, że Ludzie z polski już teraz są przy czołówce najbardziej zapracowanych narodów. - To potwierdza tezę Narodowego Banku Polskiego, który to zwraca uwagę, że rośnie liczba nadgodzin, co przekłada się na większą siłę płacową. Niskie inwestycje po połączeniu z deficytami zatrudnionych sprawiają, że firmy, aby utrzymać produkcję, muszą jednakże wydłużać czas pracy jednostkom już zatrudnionym - komentuje ekspert.

Długofalowo nie jawi się być to jednak rozwiązanie, bowiem osoba przepracowana jest niedużo efektywna. A zbytnio nadgodziny trzeba pracownikom uiścić. To spowoduje wzrost nakładów pieniężnych personalnych, co docelowo doznamy wszyscy w cenach produktów – skomentował w badaniu.

Specjalista zwrócił obserwację, że tam, gdzie pojawia się możliwość wydłużania czasu pracy, wielu pracowników nabiera po nadgodziny, aby podwyższyć swoje dochody. - Z naszych badań wypływa, że różnica między osobami o największych a najmniejszych dochodach wynosi 8 godzin tygodniowo, czyli jeden dzionek roboczy – dodał Andrzej Kubisiak.